Techniczne: Porównanie papierów Arches

Jakiś czas temu dostałam do testów próbki papieru Arches. Jest to jeden z lepszych papierów do akwareli. Od czerwca licencja na ten papier przechodzi z Cansona do Winsora – ciekawe jak będzie to rzutowało na cenę...  Do tej pory miałam wersję Fin oraz Satine teraz dostałam też Torchon. Kawałki nie są duże toteż powstały trzy miniatury akwarelowe w rozmiarze 13x19cm.

Ten sam papier – trzy różne powierzchnie – jakie różnice przy malowaniu?

 Od lewej: torchon, fin, satine.

 

 Zaczęłam od nieznanego mi wcześniej Torchon i jestem nim przyjemnie zaskoczona. Jego faktura nie jest tak gruba jak się spodziewałam – jest szorstki ale nie tak bardzo jak Fabriano Artistico.

 Z lewej strony Fabriano Artistico Torchon z prawej Arches Torchon

 

Malowałam na nim używając sprężystego sztucznego pędzla i ciut bardziej sucho niż zazwyczaj, dzięki temu widać wykorzystanie tej faktury. Efekty są bardzo malarskie jednak przy szczegółach trzeba się liczyć z tą niezbyt równą powierzchnią.

Następnie przeniosłam się na Arches Satine – jak już wcześniej pisałam w artykule o papierach bawełnianych – jest to najbardziej gładki ze znanych mi papierów. Ołówek wręcz się po nim ślizga. W tej pracy próbowałam również użyć syntetycznego pędzla jednak nawet przy namoczeniu papieru widoczne są ślady pędzla. Według mnie ten papier wysycha szybciej niż wersja Torchon. Ciężko mi było uzyskać na nim miękkie krawędzie. Ten papier idealny jest do szczegółów czyli np. malowania botanicznego.

Ostatni był Arches Fin – namalowałam na nim już sporo prac. Papier dobrze chłonie wodę i dość długo zostaje wilgotny a delikatna faktura sprzyja malowaniu w technice mokre na mokre, farba rozpływa się równo i nie zostają ślady po pędzlu – nawet bardziej sprężystym syntetycznym.

 

Ze wszystkich papierów ładnie schodzi maska.  Wszystkie mają swój specyficzny zapach. Fin i Satine falują po namoczeniu, wiem to z poprzednich prac, w małym formacie jest to niezauważalne, dlatego przypuszczam tylko, że Torchon też faluje.